Z Poddasza*PL - moje ufolki :)

Awatar użytkownika
Yolanta
Hodowca
Posty: 242
Rejestracja: 29 kwie 2010, 21:10

Z Poddasza*PL - moje ufolki :)

Post autor: Yolanta »

Nie jestem nowa na tym forum i sporo osób zna mnie osobiście, z wystaw, z Facebook'a. Częściowo przypadek, częściowo może i brak umiejętności podjęcia decyzji, sprawiły, że oprócz brytyjczyków (o ich walorach nie będę przekonywać ;-)) ), kocham te troszkę dziwne, ale w rzeczywistości fantastyczne - devon rex'y i cornish rex'y. Ja przepadłam z kretesem, a Was, którzy jeszcze o tym nie wiedzą, spróbuję przekonać - te chudzielce mają baaaardzo wiele uroku. W tym wątku przedstawię te chyba bardziej popularne - devonki. Sporo już napisałam w wątku
http://www.forum.agiliscattus.pl/viewto ... f=18&t=650
ale może zacznę od początku:

Devon Rex

Devon rex, jak nazwa wskazuje, pochodzi z Hrabstwa Devon Shire w Anglii, gdzie w 1960 roku doszło do samoistnej mutacji kotów krótkowłosych rasy europejskiej – urodziły się koty o innym nieco wyglądzie i o pofalowanej krótkiej sierści. Prace hodowlane – drogą naturalnej selekcji – doprowadziły do wyhodowania nowej rasy. Devon Rex w 1967 roku został zarejestrowany w GCCF. Poza specyficznym pofalowanym krótkim futerkiem i wyglądem kosmity, devon rexy charakteryzują się też niezwykłym dla kotów wspaniałym charakterem, co mnie szczególnie zaintrygowało. Pierwszym naszym kotem w hodowli była właśnie najwspanialsza przedstawicielka tej rasy – Julia Niunioland*Pl, w domu zwaną Julijką, która, niestety, przegrała bardzo długą i trudną walkę o własne życie i odeszła „za Tęczowy Most” latem 2010 roku. Z nami pozostała jej córeczka Atma (w domu zwana Karolcią), dzięki której łatwiej nam było przeżyć tę stratę.
O standardzie rasy, wyglądzie, można doczytać w encyklopediach. Opowiem jakie devonki są na co dzień. Devon rex to kot, który jest bardziej „psi” niż wszystkie psy, które do tej pory miałam (a było ich naprawdę już sporo ;-) ) i absolutne zaprzeczenie kociego charakteru w tych złych stereotypach (indywidualizm, niezdyscyplinowanie, manieryzm w zachowaniu, a czasem wręcz złośliwość w stosunku do ludzi). Devon przybiega zawsze, gdy jest wołany. I to nie dlatego, że został dobrze wytresowany, nauczony, lecz prawdopodobnie z chorobliwej wręcz ciekawości i z obawy, że może ominąć go coś ważnego. Doskonale zna wszelkie zaciszne schowki i zakamarki swojego domu i śpi w nich często, lecz robi to tylko i wyłącznie wtedy, gdy nic się ciekawego nie dzieje. Gdy w pobliżu zacznie się jednak jakakolwiek krzątanina, sprzątanie, zmywanie, czy zabawa dzieci, to nie wytrzyma i natychmiast przybiegnie, by być w centrum wydarzeń. Czasami może to być nawet trochę kłopotliwe, bo kto chce kociej pomocy przy zmywaniu naczyń? Tą czynność wykonuję zawsze z kotem na ramieniu lub siedzącym na brzegu zlewu. Któż, myjąc brodzik, lubi uważać, aby nie przelecieć myjką kota? Kto, zamiatając lub odkurzając mieszkanie, lubi to robić szczotką z przyczepionym do niej kotem? Ale przy tym wszystkim nie jest nachalny i doskonale wie, w którym momencie odpuścić, kiedy jego towarzystwo już nam przeszkadza. Jednak cały czas jest w pobliżu i wystarczy zawołać po imieniu. Przybiegnie natychmiast i to machając ogonem jak pies. Devon to kot, który cierpliwie wyczekuje sygnału, że właśnie mamy czas na pieszczoty – natychmiast jest i lgnie do rąk.
Gdy już gaszę światło, moja kotka też idzie spać. Ale wystarczy, bym z jakiś powodów wstała w nocy, też przerwie sen.
To kot, który przybiegnie do ciebie, wskoczy na ręce, byś go przytulił, pocieszył, bo coś złego się stało, bo coś złego mu się przyśniło. Za wszelkie pieszczoty, za zainteresowanie, natychmiast odwdzięcza się najgłośniejszym w świecie mruczeniem.
Dzięki swojemu bardzo krótkiemu kręconemu futerku, jest ciepły w dotyku, bo jego ciała od ręki nie oddziela warstwa izolującego futra. Przez tę sierść właśnie, a raczej jej brak, jest najbardziej ciepłolubnym zwierzęciem jakie znam. Telewizor, monitor komputerowy, parapet nad grzejnikiem, to ulubione miejsca na koci sen. A jeszcze lepiej – na lub pod moją kołderką…
Devon to z jednej strony żywioł, radość, psoty, ciągły ruch, zabawa, a z drugiej spokój, moc pieszczot i takie cudowne zrozumienie: gdy jestem smutna, pocieszy, leżąc na kolanach i mądrze spoglądając w moje oczy, a gdy ja się cieszę, to i kot ma radochę.
15 maja 2010 r. doczekaliśmy się pierwszych kociąt w naszej hodowli – właśnie devonków. Julijka okazała się cudowną, opiekuńczą matką. Jej dzieci były na pierwszym planie, ale i tak co jakiś czas przychodziła się „pomiziać”, po czym znowu biegła do maluszków. Zachorowała, gdy maluszki miały 8 tygodni… Ze szwami na brzuszku, w kaftaniku, a i tak układała się, by choć wylizać swoje dzieci. Niestety, przegrała walkę o życie. Do dziś nie potrafię się z tym pogodzić, boli, jak strata kogoś najbliższego...
Tak wyglądała:
W tych oczach trudno było się nie zakochać....
Obrazek

A tu z dziećmi - to był pierwszy miot w hodowli
Obrazek

cdn....
Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 14026
Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59

Re: Z Poddasza*PL - moje ufolki :)

Post autor: Dorszka »

Jolu, no kocham Cię normalnie! Ale tyle zdjęć to tak tylko na zaliczenie...
Awatar użytkownika
Zafira
Posty: 643
Rejestracja: 04 wrz 2010, 17:43

Re: Z Poddasza*PL - moje ufolki :)

Post autor: Zafira »

O tak !Czekamy na zdjęcia ufolków w większej ilości!
I tak między nami mówiąc może zacząć głośno propagować hasło:"dovon dla każdego brytyjczyka!"?Uważam to za cudowne połączenie.
Awatar użytkownika
Audrey
Agilisowy Rezydent
Posty: 8220
Rejestracja: 30 cze 2012, 19:38

Re: Z Poddasza*PL - moje ufolki :)

Post autor: Audrey »

Czekam na więcej fotek tych cudownych kotów <serce>
Awatar użytkownika
yamaha
Genius Loci
Posty: 39136
Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02

Re: Z Poddasza*PL - moje ufolki :)

Post autor: yamaha »

Zafira pisze:"dovon dla każdego brytyjczyka!"
O rany..... moze jako ze moja jest kudlata, to jakos mnie minie..... :hidden:

<lol> ;-)) :kiss:
Awatar użytkownika
Yolanta
Hodowca
Posty: 242
Rejestracja: 29 kwie 2010, 21:10

Re: Z Poddasza*PL - moje ufolki :)

Post autor: Yolanta »

Dorszka pisze:Jolu, no kocham Cię normalnie! Ale tyle zdjęć to tak tylko na zaliczenie...
Będzie więcej, będzie :-) Tylko muszę znaleźć chwilkę, by to wszystko opisać, wybrać. Ale będzie :-)



yamaha pisze:
Zafira pisze:"dovon dla każdego brytyjczyka!"
O rany..... moze jako ze moja jest kudlata, to jakos mnie minie..... :hidden:

<lol> ;-)) :kiss:
yamaha, daj mi tylko szansę, a Cie przekonam <lol>
Awatar użytkownika
yamaha
Genius Loci
Posty: 39136
Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02

Re: Z Poddasza*PL - moje ufolki :)

Post autor: yamaha »

No ja nie wiem nie wiem
Jakos nawet chyba bym sie bala dotknac :hidden:
Awatar użytkownika
Zafira
Posty: 643
Rejestracja: 04 wrz 2010, 17:43

Re: Z Poddasza*PL - moje ufolki :)

Post autor: Zafira »

Yolanta pisze:
Dorszka pisze:Jolu, no kocham Cię normalnie! Ale tyle zdjęć to tak tylko na zaliczenie...
Będzie więcej, będzie :-) Tylko muszę znaleźć chwilkę, by to wszystko opisać, wybrać. Ale będzie :-)



yamaha pisze:
Zafira pisze:"dovon dla każdego brytyjczyka!"
O rany..... moze jako ze moja jest kudlata, to jakos mnie minie..... :hidden:

<lol> ;-)) :kiss:
yamaha, daj mi tylko szansę, a Cie przekonam <lol>
o rany -nigdy już nie będę pisać postów w pracy, na tablecie i ukradkiem <rotfl>
miało być devon dla każdego brytyjczyka a wyszło jak wyszło
Yamaha tobie wybierzemy takiego bardziej ofutrzonego . <mrgreen>
Awatar użytkownika
yamaha
Genius Loci
Posty: 39136
Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02

Re: Z Poddasza*PL - moje ufolki :)

Post autor: yamaha »

No ten "ciemny grubasek" calkiem po lewej <zakochana> , moze jakos bym go troche jednym palcem dotknela... <rotfl>
MOZE powiedzialam <lol>
Awatar użytkownika
Yolanta
Hodowca
Posty: 242
Rejestracja: 29 kwie 2010, 21:10

Re: Z Poddasza*PL - moje ufolki :)

Post autor: Yolanta »

To już jakiś postęp ;-))
Popracujemy jeszcze <lol>
A teraz "udaję się" do korniszy, tam będzie trudniej <mrgreen>
ODPOWIEDZ